JULKA KOZUBEK I JEJ WRAŻLIWA DUSZA
Dodane przez grazkakch dnia Sierpień 15 2012 10:54:46




JULKA- gimnazjalistka z Ustrzyk Dolnych, czternastolatka o niesamowitym wnętrzu.
Mądra, utalentowana, urokliwa, cicha. Pełna pokory do świata, ale i szalona.
Trafiła do mego Teatru Formy PARRA we wrześniu ubiegłego roku.
Dziś w ramach akcji -Samotność to nie choroba- to stan ducha; pragnę opublikować jedno z Jej opowiadań,a właściwie jego pierwszą część. Znajdziecie go na pod stronie - akcja samotność to nie choroba, ale zanim...
to poczytajcie jak Julka rozwinęła zdania, które Jej zasugerowałam. Co napisała o sobie.



GDYBYM MIAŁA POWIEDZIEĆ COŚ O SOBIE, TO POWIEDZIAŁABYM, ŻE …





Rozszerzona zawartość newsa




Chyba nie pasuje do dzisiejszych czasów, a może po prostu nie szukam ludzkich wrażeń, które kłębią się wokół mojej duszy, nieustannie wiążąc nowe sidła. Dylematy dzisiejszych czasów nie docierają do moich myśli,tak, jak własne
przestarzałe i często pesymistyczne poglądy na temat samej siebie… jestem zwykłą dziewczyną, tak
potencjalną w rzeczywistości, że czasem nawet przeźroczystą. Codziennie wychodzę, w końcu wracami nigdy nie udaje mi się uciec… cała ja.



LEŻE NA ŁĄCE I MALUJE W WYOBRAŹNI SWÓJ ŚWIAT MARZEŃ. JAKI ON JEST?...




Wydaje mi się, że wspaniały… być może nie z tęczą i pełen motyli, ale czarno-biały i niosący ze sobą
odpowiedzi na wszystkie dręczące mnie pytania. Pewnie, byłby zarazem trochę przeterminowany,i pełen adaptacji wystroju z filmów lat 40-tych. Na pewno pejzaż marzeń miałby struny, klawisze, pióroi deski teatru…



SCENA JEST DLA MNIE...?



Może jeszcze nie miejscem, w którym czuje się pewnie, ale na pewno kawałkiem ziemi,na której mogę być sobą. Odstępem od rzeczywistości i klepsydry czasu, która staje,gdy oddycham na scenie i cokolwiek robie, nie ponoszę za to konsekwencji, bo przecież tylko gra w której często chce zostać i od której tak trudno odejść, a co dopiero się odwrócić



BOLI MNIE BARDZO ŻE...



Często, a nawet zawsze skrytość ujawnia się w momentach, kiedy chce się przełamać i iść własną drogą, która zamyka się właśnie przez tą jedną cechę. Boli mnie to, że ilekroć chce coś zmienić stoję w szklanej barierze, a gdy udaje mi się z niej uciec, okazja na pokonanie samej siebie, po prostu znika…



GDY SZALEJE, ŚWIRUJE, BAWIE SIĘ TO...



Odpływam do swojego świata, lub po prostu korzystam z energii, ufundowanej przez przyjaciół.
Jednak czasem wydaje mi się, ze wszystko co robią dzisiaj moi znajomi, kategorycznie nie znajduje się w księdze zabaw, którą przewidzieli dla nas dorośli. Moje szaleństwo, zabawa, spełnienie to zazwyczaj wieczór z ukochaną gitarą i piórkiem w prawej ręce, we własnym pokoju.



DZIĘKI JULKA ZA TYCH KILKA ODSŁON TWEJ DUSZY, A WAS KOCHANI ZAPRASZAM POCZYTAJCIE