SŁONECZNOZŁOTOJESIENNA
Dodane przez grazkakch dnia Sierpień 30 2012 19:02:27




Wydawałoby się ze lato, a to jesień, jesień już. Kocham jego powietrze, unoszącą się woń lasu , pól, łąk.

I… niestrudzony pająk na tarasie porannie snujący swą drogę w kroplach rosy.

Otwieram szeroko na wszystko oczy, jak bym uczyła się na nowo, jak bym stawiała pierwsze kroki życia.
Śmiejesz się. Mówisz że to żart, że to nie możliwe? Że za dorosła na to. Nie, nigdy nie wiemy czy jesteśmy na coś za młodzi, czy za dorośli. Ważne ze tak czujemy, że napawamy się chwila, stanem, myślą, prawie extazą.



Rozszerzona zawartość newsa



Pomienie słońca tańczą na mym lustrze, widzę jakieś twarze, chyba bliskie. Uśmiechają się, są łagodne, oczy me stykają się z ich oczami. Patrzymy, patrzymy i … tak wiele sobie opowiadamy. Bo gdy usta milczą…

Oddycham głęboko, spokojnie. Powietrze otula mnie od środka. Ciało-chłodne, dusza-gorąca. Lubię ten stan. Mogę przecież otulić się sobą, pled nie jest potrzebny.

I ta muzyka gładkiego ciała, trochę okaleczonego życiem, ale przyjemnie chłodnego. Bynajmniej się nie poparzę, nie będzie blizn.

Myśli snują się spokojnie, jak w letargu, lecz nie przyćmione, nie namazane złym wspomnieniem, żalem, nie. Lekkie, prawie dziewczęce, wolne. Za chwile zawiąże kokardy i zagram w klasy lub w berka. Albo nie, pójdę na randkę z wiatrem, mgłą i z Tobą słońce. Zawstydzę się gdy wiatr skradnie mi niewinny pocałunek. Będę śmiała się szczerze i głośno, tak jak kiedyś…

I na koniec, całkiem wolna wyruszę przed siebie po… życie, po szczęście, po spełnienie.